Inkluzywność przegrywa z bezpieczeństwem i klimatem: Wnioski po EEC
W dniach 22–24 kwietnia 2026 roku w Katowicach odbył się XVIII Europejski Kongres Gospodarczy w Katowicach (EEC 2026). Korytarze Międzynarodowego Centrum Kongresowego wypełniły się debatami o bezpieczeństwie militarnym, transformacji energetycznej i sztucznej inteligencji. W tle tych rozmów coraz wyraźniej jednak wybrzmiewa pytanie, które dotyczy fundamentów ESG: co dzieje się z literą „S” – czyli komponentem społecznym?
Europejski Kongres Gospodarczy (EEC) to jedno z największych wydarzeń gospodarczo-biznesowych w Europie Środkowo-Wschodniej, organizowane co roku w Katowicach. Gromadzi liderów biznesu, polityki i ekspertów, którzy dyskutują o kluczowych wyzwaniach gospodarki: bezpieczeństwie, energii, technologii i rozwoju. Tegoroczna edycja okazała się rekordowa, przyciągając łącznie 20 tysięcy uczestników (w tym 15,5 tysiąca stacjonarnie). W ciągu 3 dni odbyło się ponad 200 sesji z udziałem 1350 prelegentów.
ESG w nowej hierarchii priorytetów
Punktem wyjścia do jednej z kluczowych debat była wypowiedź Przemysława Gdańskiego, prezesa BNP Paribas, który wskazał na zmianę hierarchii potrzeb współczesnych państw i gospodarek. W jego ujęciu bezpieczeństwo staje się dziś potrzebą podstawową, podczas gdy kwestie środowiskowe i klimatyczne – choć nadal istotne – przesuwają się w stronę wyższych poziomów priorytetów.
Ta diagnoza, choć osadzona w realiach geopolitycznych, uruchomiła pytania o trzeci filar ESG. Bo jeśli „E” i „G” pozostają w centrum uwagi, to gdzie w tym układzie znajduje się człowiek?
„S” jako pierwszy element do wycięcia
Łukasz Krasoń, były Pełnomocnik Rządu ds. OzN, postawił sprawę jasno: inkluzywność przegrywa z „pilniejszymi” sprawami. Choć raporty ESG pełne są deklaracji, w realnych decyzjach biznesu i administracji potrzeby seniorów oraz osób z niepełnosprawnościami często stają się jedynie „kadłubkiem”. Jak podkreśla, to właśnie komponent społeczny jako pierwszy wypada z agendy, gdy pojawia się presja związana z transformacją energetyczną, obronnością czy cyfryzacją. Litera „S” w ESG nie znika z dokumentów — znika z decyzji.
– Transformacja energetyczna generuje wykluczonych. Podczas gdy zbrojeniówka i bezpieczeństwo pochłaniają uwagę oraz kapitał, dostępność usług dla seniorów i osób z niepełnosprawnościami schodzi na dalszy plan – podkreśla. W jego ocenie problem nie polega na złej woli decydentów, lecz na systemowym „rozpuszczaniu” kwestii społecznych w gąszczu pilniejszych spraw. – Zawsze był jakiś pilniejszy priorytet. I zawsze to „S” przegrywało – dodaje.
System silniejszy niż ograniczenia jednostki
W dyskusję po wydarzeniu włączają się eksperci, praktycy, dla których dostępność nie jest teorią, lecz codziennością. Andrzej Byszewski, innowator i twórca rozwiązań dla osób z niepełnosprawnościami, chorujący na SMA, podkreśla, że największą barierą nie jest sama choroba, lecz sposób działania systemu. – To nie niepełnosprawność jest problemem, tylko system, który projektuje rozwiązania bez uwzględnienia różnorodności. Dzięki technologiom asystującym mogę funkcjonować niezależnie, ale wielu osobom system nadal tę niezależność odbiera – zaznacza.
Z kolei dr Krzysztof Mirosław Czechowski z ZUS wskazuje, że bezpieczeństwo ma również wymiar obywatelski – oznacza realną dostępność instytucji publicznych i finansowych dla wszystkich, niezależnie od sprawności czy kompetencji cyfrowych.
ESG jako compliance, nie kultura
Eksperci zgodnie zauważają, że zmiana w obszarze społecznej odpowiedzialności rzadko wynika z wewnętrznej transformacji organizacji. Najczęściej następuje dopiero wtedy, gdy pojawia się presja:
- regulacyjna,
- reputacyjna,
- lub inwestorska.
- Ruch zaczyna się nie od wartości, lecz od mechanizmu. Dopiero później pojawiają się wartości – mówi Krasoń. W efekcie ESG w wielu organizacjach działa dziś bardziej jako system raportowania niż realna kultura odpowiedzialności.
Pytanie o przyszłość „S”?
Debata w Katowicach pokazała rosnące napięcie między bezpieczeństwem i transformacją a ryzykiem wykluczenia społecznego. Jeśli ten kierunek się utrzyma, ESG pozostanie silne w obszarze klimatu i ładu korporacyjnego, ale coraz słabsze społecznie.
Nadzieją dla litery „S” jest European Accessibility Act, który kończy erę proszenia o empatię. Dostępność staje się obowiązkiem, nie gestem dobrej woli. Bez komponentu społecznego nawet najbardziej zielona i bezpieczna transformacja będzie po prostu niepełna.